czwartek, 20 stycznia 2011

Kapelutki, toczki... małe formy


Powracam po dłuugiej przerwie spowodowanej problemami z kręgosłupem...
i mam do zaprezentowania kilka słodkich kapelutko-toczków ;-)


Tak się wkręciłam w tego typu nakrycia głowy, że chyba już nie przestanę ich popełniać ;-)



W tym toczku mój kot prześmiesznie wygląda jak mała peruwiańska kobitka :-D




W starym kinie...



6 komentarzy:

  1. Prześliczne są takie malutkie nakrycia głowy. Chyba też mnie kręcą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ niesamowite! Szczególnie podoba mi się ten z tiulem, jest najbardziej zalotny i lekko drapieżny... :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne, mi najbardziej podoba się ten zielony z bordowym kwiatem:)Masz bardzo fajne pomysły. pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziekuję Wam dziewczyny!
    Jolu to jak choroba... nie dziwie się to takie słodkie i tak wciąga :-D
    Rita mi też się najbardziej podoba ten zielony ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny pomysł bardzo twarzowe mnie się bardzo podoba ten pierwszy

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki Malwino! Witam Cię na moim blogu :-)

    OdpowiedzUsuń